Relacja Woodstock 2013

relacja przystanek woodstock

Od zawsze zastanawiałem się czym tak naprawdę jest Woodstock. Spotykałem się z różnymi opiniami zarówno pozytywnymi jak i negatywnymi. Postanowiłem wszystko zweryfikować i 31 lipca wybrałem się po raz pierwszy razem ze znajomymi odwiedzić na kilka dni Kostrzyn – małe miasto położony przy granicy z Niemcami.

Jechaliśmy samochodem więc można powiedzieć, że w pełnym luksusie. Przed wjazdem do miasta można było zaobserwować kilku panów policjantów z radarami w ręku natomiast po wjeździe do miasta na każdym skrzyżowaniu ogromną ilość Policji, Straży Miejskiej oraz innych służb dbających o porządek miasta oraz bezpieczeństwo przyjezdnych i mieszkańców.

Policja nadzwyczaj uprzejmie wręczyła nam mapkę z planem miasta oraz zaznaczonymi miejscami parkingowymi, jeden parking bodajże na 2000 samochodów, drugi na 5000. Cena za parking wszędzie wynosiła tyle samo – 15 zł za dobę, przy czym można było się nieco potargować 😉

 

Przyszedł czas na rozbicie namiotu, oczywiście najlepiej przy znajomych, ale warto tutaj wziąć pod uwagę, aby w upalne dni namiot był rozłożony w cieniu. Ja popełniłem ten błąd, rozłożyłem namiot w miejscu gdzie nie było żadnych drzew, od godziny 7-8 rano nie dało się w nim wytrzymać.

Jeszcze przed wyjazdem spotkałem się z opiniami, że na Woodstocku jest niebezpiecznie, trzeba chodzić w większej grupie, nie wolno zostawiać namiotów samych, że strasznie kradną. Wiecie co Wam powiem? To wszystko są brednie! Przystanek Woodstock to jedno z bezpieczniejszych miejsc gdzie odbywane są koncerty. Oczywiście TRZEBA swoje rzeczy pilnować, dwóch moich znajomych sama zgubiła swoje rzeczy, jedna się odnalazła, druga niestety nie. Ja żadnych wartościowych rzeczy nie miałem zbyt wiele, jedynie stary telefon z wytrzymałą baterią (punkty ładowania telefonu były nieco śmieszne, kolega ładował przez godzinę i naładował jedną kreskę) oraz portfel. Nie zabrałem nawet ze sobą aparatu żeby podzielić się swoimi zdjęciami, a szkoda…

 

Na terenie Przystanku można było znaleźć wiele atrakcji poczynając od dużej i małej sceny, namiotu Kryszny, wioski piwnej Carlsberg’a, imprez organizowanych przez przystanek Jezus, skokach na bungee za 90 zł (informacja z drugiej ręki), a skończywszy na stoiskach z jedzeniem, basenem PLAY i koszulkami.

 

Ceny jak na takie imprezy były stosunkowo normalne. Kilka z nich wymienię poniżej:

  • Piwo Carlsberg lane 0,4 l – 3 zł
  • Piwo Carlsberg w puszce 0,5 l – 4 zł
  • Nosidełko Carlsberg (5 lanych piw + gratis karty) – 15 zł
  • Kawałek pizzy – 9 zł
  • Woda kupiona na stoisku 0,5l – 4 zł, Fanta/Cola – 6 zł
  • Koszulka Woodstocku – 36 zł (polecam kupić na początku imprezy, później może nie być rozmiarów)
  • Opaska Woodstocku – 5 zł

Na terenie Woodstocku znajdował się również Lidl w którym można było kupić wiele rzeczy do zjedzenia i picia po znacznie niższych cenach. W sklepie tym nie można było znaleźć natomiast alkoholu (Carlsberg był tutaj sponsorem, a sam też chciał zarobić? Jeśli się mylę proszę mnie poprawić). Kolejki do Lidla były ogromne. Osoby niecierpliwe mogły pojechać autokarem/busem do centrum i tam zrobić zakupy – cena takiego wyjazdu to 3 zł w jedną stronę od osoby. Busy te kursowały prawie cały czas.

sceny woodstock

Rozpoczęcie XIX Przystanku Woodstock zapoczątkowały samoloty wypuszczający biało czerwony dym na niebie, trzeba przyznać, robiący niezłe wrażenie 😉

rozpoczęcie woodstocku

Na Woodstocku Grały takie gwiazdy jak:

  • BIG CYC
  • HAPPYSAD
  • ANTHRAX
  • MARIA PESZEK
  • TABU
  • ENEJ

I wiele, wiele innych!

 

Atmosfera na Woodstocku jest naprawdę rewelacyjna. Można znaleźć pełno pozytywnie zakręconych ludzi, z każdym można porozmawiać, zbić przysłowiową piątkę, a nawet się przytulić (free hugs). Jak wiadomo, na takich imprezach nie sposób zapewnić wszędzie porządku związanego ze śmieciami, ale ciekawym rozwiązaniem było tutaj zaangażowanie się takich firm jak Allegro czy Carlsberg którzy w zamian za puste butelki czy kubki po piwie rozdawali nagrody. Co jeszcze mi się spodobało? Jak małe dziecko oblewałem się dla ochłody przy kranach, przy takich upałach jak były w pewnym momencie zrobiło mi się nawet zimno. Na basen PLAY nie udało mi się dostać, ale widziałem, że ludzie fajnie się tam bawili 😛

Wizytę w Kostrzynie musiałem nieco skrócić, 3 sierpnia udałem się na pociąg. Przy dworcu były rozstawione dodatkowe kasy, więc w miarę szybko szła kolejka. W pociągu niezły tłok, całą drogę stałem, ale podróż minęła naprawdę szybko głównie przez świetną ekipę jadącą razem ze mną. Nigdy się tak w pociągu nie uśmiałem 😛 Dobra ekipa i radosny pobyt gwarantowany.

 

Zaraz będzie ciemno więc na zakończenie polecam fajny filmik i … do zobaczenia za rok. SIEMA! 🙂

Podziel się na:
  • Blogger.com
  • Facebook
  • Pinger
  • Śledzik
  • Google Bookmarks
  • co-robie
  • Twitter
  • Flaker
  • Blip
  • Kciuk.pl
  • Gadu-Gadu Live

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

 dostępnych znaków. Link dofollow po napisaniu 400.

Time limit is exhausted. Please reload the CAPTCHA.